Kolejny piątek i za nami kolejne kilometry pokonane w marszu. Tym razem wędrowaliśmy leśnymi i polnymi ścieżkami.
Na początku strasznie wiało, i było trochę zimno. Później jednak wraz z pojawianiem się na niebie żurawi wiatr ucichł i zrobiło się całkiem przyjemnie.
Bez względu jednak czy szliśmy z wiatrem czy pod wiatr z naszych twarzy nie znikały uśmiechy. W każdym z uczestników był mnóstwo pozytywnej energii, którą każdy dzielił się z innymi uczestnikami spaceru.
Dziś nasza trasa była odrobinę dłuższa od założonej. Byliśmy dosłownie kawałek od najsłynniejszego domu w Solcu Kujawskim, więc nie omieszkaliśmy go zobaczyć.
Już myślimy o kolejnych pieszych wyprawach. Za tydzień dokładnie o 11:00 kolejny wymarsz. Oczywiście prosto z biblioteki.





