W Saloniku słowiki ćwierkają
Któż to uwił sobie wygodne gniazdo w naszym Saloniku Ireny Santor? Wspólnie wyczekujemy chwili, kiedy będziemy mogli zaprosić Was do podziwiania sopockich Bursztynowych Słowików.
Któż to uwił sobie wygodne gniazdo w naszym Saloniku Ireny Santor? Wprawne, niekoniecznie ornitologiczne oko, rozpozna w tych dwóch cudeńkach przepiękne sopockie Bursztynowe Słowiki, będące swoistym ukoronowaniem bogatej kariery pani Ireny na naszej scenie muzycznej.
Pani Irena Santor związana była z festiwalem w Operze Leśnej praktycznie od początku. Właściwie zdobyła pierwszą nagrodę za „Walczyka na cztery ręce”, ale nie był to jeszcze wtedy legendarny Bursztynowy Słowik. Ten po raz pierwszy zawitał u niej w 1993, na 30-lecie festiwalu, tym samym jeszcze raz honorując pierwszą laureatkę festiwalu. Kolejnego otrzymała za całokształt swojej bogatej twórczości, w roku 2002.
Wspólnie wyczekujemy chwili, kiedy będziemy mogli zaprosić Was do ich podziwiania. Sami przyznajcie, że takim okazom, jakimi są Bursztynowe Słowiki nie służy przebywanie w zamknięciu i samotności. Jak nic stworzone są do oglądania i zachwycania się nimi.