BlogZapowiedzi, relacje, zdjęcia

środa, 13 listopad 2019 14:42

W pół roku dookoła świata

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podróżowanie po świecie to marzenie wielu osób. Autorka książki „Dziewięć marzeń. Jak odnalazłam siebie w podróży dookoła świata.” Martina Zawadzka pokazała mieszkańcom naszego miasta, jak przejść do realizacji planów. 

 

 

 

 

Na drodze do realizacji celów

 

Młoda osoba, właśnie otrzymała awans i została menadżerem. Idealna wizja dla wielu osób wkraczających na rynek pracy. Znakomite miejsce, by rozpocząć realizację podstawowych celów -  dom, auto, rodzina, dzieci.

W życiu naszego gościa – Martiny Zawadzkiej w tej wizji czegoś brakowało. Jedno pytanie nie dawało jej spokoju: Czy to rzeczywiście są moje marzenia? To raczej presja społeczna wywierana przez społeczeństwo sprawia, że młodzi ludzie wpadają w wir oczekiwań i realizacji marzeń – nie zawsze swoich.

 

Rok przerwy od swojego życia

 

I tak będąc na drodze do realizacji celów Martina Zawadzka podjęła zaskakującą decyzję. Zerwała z życiem według schematu poniedziałek-piątek praca, sobota-niedziela weekend.

Cyfrowa wersja mapy świata, która pojawiała się na ekranie jej monitora była odzwierciedleniem jej prawdziwych marzeń. Chęć podróżowania była tym, co napędzło ją do działania.

Rozmowa z przełożonym, prośba o roczny bezpłatny urlop. Chwila obawy o przyszłość. Pozytywna rozpatrzony wniosek i kolejne starcie z wątpliwościami. Zarówno swoimi, jak i tymi ze strony bliskich. Walka pomiędzy emocjami i chęcią realizacji marzeń, a logiką i racjonalnymi przesłankami.

Problem 1. Nie jesteś silna, jak sobie poradzisz z ciężkim plecakiem? 

Rozwiązanie: po co mi ciężki plecak, wezmę tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Poza tym lecę tam, gdzie jest ciepło, bo strój kąpielowy waży mniej niż zimowa kurtka. I tak wyszło 7 kg – tyle, ile w większości linii lotniczych można zabrać w bagażu podręcznym.

Problem 2. Ile to wszystko kosztuje?

Rozwiązanie:  wcale nie tak dużo. Wystarczy zrezygnować z luksusu i można całkiem tanio podróżować po świecie. Wybierając tanie linie lotnicze, darmowe noclegi u mieszkańców odwiedzanych państw, a także wykonując pracę przy pomocy komputera można nie tylko oszczędzić pieniądze, ale także zarobić drobne kwoty, tak bardzo potrzebne w podróży.

Problem 3. Brak orientacji w terenie.

Rozwiązanie: praktycznie w każdym telefonie jest Internet i dostęp do map. Poza tym, już dawno temu wielu podróżników wiedziało, że koniec języka za przewodnika.

 

Pozytywne nastawienie, chęć poznawania świata pozwoliły autorce wykonać decydujący krok i rozpocząć rok przerwy od swojego życia… na spełnianie marzeń.

 

183 dni prawdy

 

Tyle dni trwała podróż Martiny Zawadzkiej dookoła świata. Pierwszy cel – Filipiny. Lot z przesiadką w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie zwykłą, bo 10-dniową przesiadką. Krótkie wakacje w jednym z najbardziej ekskluzywnych miejsc na ziemi – Dubaju.

Kolejny punkt podróży – Filipiny. Jedna z ok. 7000 wysp, a na niej niespodzianka – Polacy. Dobra zabawa przeplatana polskimi hitami. Gościnni Filipińczycy, rozbawione grupy nieznajomych. Ogólna atmosfera radości i poznawania nowych miejsc, przeplatane chwilami pracy zostały zmącone przez nieoczekiwany wypadek.

Jedna z dziur, których wiele w drogach wiodących przez dżunglę, pojawiła się za szybko i była zbyt duża. Skuter, który prowadziła Martina Zawadzka przewrócił się, a podróżniczka została ranna. Wypadek stał się lekcją pokory. Pokazał także, jak kruche jest nasze zdrowie i jak bardzo trzeba być uważnym podróżując po świecie. Szczególnie, gdy podróżuje się w pojedynkę.

Kolejnym celem na mapie była Indonezja. Chyba najbardziej znana z indonezyjskich wysp – Bali przywitała Martine Zawadzką „bogactwem doświadczeń”, z których podróżniczka wybrała „jogę i naukę surfingu”.

Następny cel – Australia. Kraj wielu atrakcji i niezapomnianych wrażeń. Zwłaszcza, gdy odwiedza się go na przełomie roku. Dla podróżniczki Australia stała się także krajem „na podreperowanie budżetu”. W końcu to kraj, w którym zarabia się w dolarach, tak bardzo potrzebnych w podróży dookoła świata.

Z jednej strony Australia stała się miejsce pracy i zdobywaniem funduszy na dalsze wojaże. Z drugiej miejscem obcowania z naturą i dodawaniem kolejnych punktów na podróżniczej mapie. Miejscem spotkania z kangurami, misiem koala, papużkami, to ci bardziej mili towarzysze, ale także pająkami i karaluchami.

Później podróżniczka odwiedziła jeszcze USA. Hawaje, Kalifornię, Nowy Jork. Na koniec „najtrudniejsza część podróżowania” – powrót. Czas wspomnień i rozmyślania, czas spotkań z rodziną i znajomymi oraz czas opowiadania o tym co się widziało i co się robiło w różnych częściach świata.

Powrót do Polski zakończył 183 dni podróży. Podróży, która pozwoliła nie tylko poznać część świata, ale przede wszystkim pozwoliła poznać siebie. Podróż dookoła świata stała się także podróżą w głąb siebie.   

 

Podsumowanie

 

O podróży w pojedynkę dookoła świata Martiny Zawadzkiej można byłoby napisać wiele. Wszak poznała wiele ciekawych osób, odwiedziła wiele interesujących miejsc. Świadczy o tym wiele pytań, które uczestnicy spotkania zadawali autorce.

My pozostawimy to owiane nutą tajemnicy. Tajemnicy, którą możecie odkryć czytając książkę Dziewięć marzeń. Jak odnalazła siebie w podróży dookoła świata. Książka oczywiście dostępna jest w naszej bibliotece.

Podążajcie za jedną z najważniejszych życiowych zasada Martiny Zawadzkiej i spróbujcie. Sięgnijcie po książkę i poznajcie drogę, jaką przebyła autorka realizując swoje marzenia. Może dzięki niej wy również zdecydujecie się na krok w stronę realizacji marzeń. Pamiętajcie, że „najgorsze scenariusze pisze nasza głowa”. Przeciwstawiając się negatywnemu myśleniu możemy wiele osiągnąć.

W poszukiwaniu inspiracji do realizacji własnych celów zapraszamy także na bloga Martiny Zawadzkiej https://lovelajf.pl/

Czytany 399 razy Ostatnio zmieniany środa, 13 listopad 2019 14:59