BlogZapowiedzi, relacje, zdjęcia

czwartek, 17 maj 2018 07:42

Indonezyjskie szaleństwo...

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Indonezyjskie szaleństwo... © Biblioteka Publiczna w Solcu Kujawskim

Po drugiej stronie raju spotkaliśmy się z Panią Anną Jaklewicz.

Mocnym akcentem zakończyliśmy tegoroczny Tydzień Bibliotek. Naszą placówkę odwiedziła Pani Anna Jaklewicz. Co tu dużo pisać – Kobieta z pasją. Z jednej strony archeolog pracująca na Czarnym Lądzie. Z drugiej podróżniczka i antropolog zgłębiająca tajemnice współczesnych ludów wschodu. Jak sama podkreśla nakręcają ją kontakty międzyludzki nawiązywane w trakcie podróży. Podróży, które często omijają utarte szlaki i miejsca znane z okładek katalogów turystycznych czy pocztówek. Nie duże miasta, lecz wieś z jej mieszkańcami, kulturą i tradycjami są inspiracją do podróży. 

Spotkanie z naszymi czytelnikami było doskonałą okazją do poznania Indonezji, jakiej nie znamy. Odmiennej od znanych z pocztówek czystych plaż czy poddanych obróbce zdjęć bajkowych krajobrazów. Oczywiście archipelag wysp tworzących Indonezję jest pełen zapierających dech w piersiach widoków. 

Główną część prelekcji stanowiło wystąpienie powstałe na podstawie samotnej wprawy po Indonezji. Stanowiące tytuł niniejszego wpisu Indonezyjskie szaleństwo odnosi się właśnie do tej podróży. Tak Indonezyjczycy określali samodzielną podróż Pani Ani. Nie chodziło tu wyłącznie o potencjalne niebezpieczeństwa, jakie mogą czekać na podróżującą w pojedynkę kobietę. Jak zaznaczała autorka Indonezyjczycy nie mogli zrozumieć, jak ktoś chce podróżować sam, bez rodziny, znajomych. 

Pani Ania skupiła się na dwóch częściach swojej książki pt. Indonezja. Po drugiej stronie raju. Po pierwsze przedstawiła Bugijczyków. Ta, zamieszkująca południe wyspy Sulawesi grupa etniczna dzieli ludzi na pięć kategorii. Są wśród nich:

- kobiety

- mężczyźni

- kobiety, które urodziły się kobietami, ale czują się mężczyznami,

- mężczyźni, którzy urodzili się mężczyznami, ale czują się kobietami, 

- osoby charakteryzujące się idealnym połączeniem cech kobiety i mężczyzny. 

 

Osoby zaliczane do ostatniej z wymienionych cieszą się szczególnymi prawami. Określani są jako bissu i są uznawani za pośredników boga.  

 

Bissu, czyli piąta płeć to szamani, którzy pośredniczą w kontaktach między ludźmi a bogiem (a nie bóstwami). Udzielają błogosławieństw, odprawiają rytuały i proszą duchy o przychylność. Jednocześnie utrzymują się z organizacji wesel.

 

W niedalekim sąsiedztwie Bugijczyków żyją Toradżowie (Torajowie). Ten, zamieszkujący środkową część wyspy Sulawesi, lud ma bardzo ciekawą tradycję związaną z pogrzebem. Wśród Toradżów pogrzeb jest jednym z najważniejszych etapów „życia” człowieka. W związku z czym wydarzenie to ma doniosłą atmosferę. Co warte zaznaczenia (i jednocześnie bardzo ciekawa) ceremonia pogrzebowa nie zawsze odbywa się w kilka dni po śmierci. Niekiedy zmarły czeka na pochówek nawet kilka lat. Związane jest to z koniecznością odprawienia kilkudniowej ceremoni poświęconej pamięci zmarłego i złożenia ofiary z bawołu. Samo przygotowanie i przeprowadzenie ceremonii jest drogim przedsięwzięciem. Dodatkowo zakup zwierzęcia, którego cena może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Bawół jest uznawany przez Toradżów za święte zwierzę. Według ich wierzeń bez jego pomocy dusza ludzka nie dostanie się do nieba. Konieczność jego zakupu jest główną przyczyną odwlekania ceremonii pochówku.  

Wśród licznych ciekawostek prezentowanych przez Panią Annę znalazły się także te ośrodkach transportu. I tak między wyspami skupionymi w Indonezję można podróżować samolotem lub skorzystać z promu Taki rejs może być niesamowita przygodą. Zwłaszcza, gdy będziemy starali się zaoszczędzić i skorzystamy z klasy ekonomicznej. Możemy wtedy spędzić miło czas w towarzystwie kilkudziesięciu, kilkuset lub nawet kilku tysięcy współpasażerów spędzających czas na leżankach. 

 

Podróżniczka zachęcała do podjęcia próby porozumiewania się z osobami, które odwiedzamy w trakcie naszych wycieczek. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z łatwości nawiązania kontaktu i łatwości, z jaką porozumiemy się z innymi ludźmi. W przypadku języka indonezyjskiego liczbę mnoga tworzy się poprzez dwukrotne wypowiedzenie słowa w liczbie pojedynczej. Z kolei czas przeszły tworzy się poprzez dodanie do wypowiedzi słowa wczoraj, a czas przyszły poprzez dodanie słowa jutro. 

Dzięki Pani Annie poznaliśmy jedynie fragment kultury Indonezji. Zważając na fakt, iż cały archipelag składa się z blisko 18.000 wysp ich poznanie wydaje się zadaniem praktycznie niemożliwym. Zakładając nawet odwiedzanie 1 wyspy dziennie musielibyśmy zaplanować blisko 50-letnią wycieczkę. Nie trzeba chyba nikomu mówić, że byłoby to poznanie powierzchowne nie pozwalające zauważyć różnic kulturowych i wielu pięknych widoków. Tym bardziej dziękujemy Pani Annie za jej podróż, zebranie materiałów, napisanie książki i przedstawienie nam fragmentu tego kraju. Jednocześnie życzymy dalszych ciekawych wypraw i czekamy na kolejne książki. 

Osoby zainteresowane zgłębieniem wiedzy na temat wypraw Pani Anny Jaklewicz zapraszamy na jej stronę internetową: www.annajaklewicz.pl

Zachęcamy także do wypożyczania książki Pani Anny, Indonezja. Po drugiej stronie raju.

 

Czytany 407 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 24 maj 2018 07:57